Wtorek, 30 czerwca 2026
Imieniny: Emilia, Lucyna, Rajmund

155 kg na krajowym podium. Kamil Jesionkowski z Łomży nie zwalnia tempa

Jeden spalony bój, później 150 kg w górę i finałowe 155 kg, które dało miejsce na podium – tak wyglądał krakowski start Kamila Jesionkowskiego. Zawodnik z Łomży udowodnił, że w rywalizacji na najwyższym poziomie liczy się nie tylko siła, ale też spokój i umiejętność podniesienia się po błędzie. W efekcie wrócił z tytułem wicemistrza Polski i już wyznacza kolejne cele.

Kraków: ponad 70 zawodników i ciężka kategoria do 97 kg

Mistrzostwa w Krakowie przyciągnęły ponad 70 zawodników z całej Polski. W samej kategorii wagowej do 97 kg wystartowało 9 siłaczy, a stawka – jak podkreślają uczestnicy – należała do wyjątkowo mocnych. Świadczy o tym choćby obecność dwóch utytułowanych paraolimpijczyków, których Kamil Jesionkowski potrafił rozdzielić na podium.

Rywalizacja od początku trzymała w napięciu. Pierwsze podejście łomżanina zostało spalone, co w tak wyrównanej grupie potrafi skomplikować cały start. Kluczowe okazało się opanowanie: w drugiej próbie Kamil Jesionkowski pewnie zaliczył 150 kg, a w trzeciej dołożył kolejne kilogramy, kończąc zawody z wynikiem 155 kg.

  1. Spalone pierwsze podejście – nerwowy początek i presja na kolejne próby.
  2. Druga próba: 150 kg – stabilizacja wyniku i powrót do gry.
  3. Trzecia próba: 155 kg – wynik, który przypieczętował wicemistrzostwo Polski.

Treningi są mocniejsze, ale na pomoście liczą się detale

Wynik z Krakowa nie jest dziełem przypadku. Sportowiec przygotowuje się w systemie czterech treningów tygodniowo, realizując plan ukierunkowany typowo pod wyciskanie. Jak sam przyznaje, na treningach potrafi podnosić nawet 160–165 kg. Pojawia się więc naturalne pytanie: dlaczego w zawodach nie poszedł po więcej?

Na treningach osiągam już wyniki rzędu 160–165 kg. Podczas mistrzostw w Krakowie musiałem jednak przyjąć nieco inną pozycję na ławeczce niż ta, do której przywykłem na co dzień. To zmieniło mechanikę ruchu, dlatego tym razem nie ryzykowałem wyższego ciężaru.

Kamil Jesionkowski, wicemistrz Polski

To właśnie takie szczegóły – ustawienie na ławce, technika i powtarzalność ruchu – często decydują o tym, czy zawodnik wybierze bezpieczną próbę, czy zaryzykuje rekord. W Krakowie strategia okazała się skuteczna: wicemistrzostwo Polski trafiło do Łomży.

Ratusz gratuluje, a sportowiec planuje kolejne starty

Sukces Kamila Jesionkowskiego zauważyły również władze miasta. Pod koniec czerwca sportowiec został zaproszony do łomżyńskiego ratusza, gdzie spotkał się z prezydentem Mariuszem Chrzanowskim. Podczas spotkania podkreślano, że wyniki osiągane na krajowych arenach są ważną wizytówką miasta.

Sukces pana Kamila to dowód na to, że prawdziwa pasja i ciężka praca pozwalają przełamywać wszelkie bariery.

Mariusz Chrzanowski, prezydent Łomży

Wicemistrzostwo Polski nie zamyka jednak tematu – przeciwnie, ma być początkiem kolejnego etapu. Najbliższy punkt w kalendarzu startów to Międzynarodowe Zawody w Podnoszeniu Ciężarów dla Osoby z Niepełnosprawnościami „Srebrna Sztanga”. Turniej zaplanowano na przełomie października i listopada we Wrocławiu.

  • Kraków – wicemistrzostwo Polski z wynikiem 155 kg.
  • Pod koniec czerwca – spotkanie w łomżyńskim ratuszu z prezydentem Mariuszem Chrzanowskim.
  • Przełom października i listopada – start we Wrocławiu w „Srebrnej Sztandze”.

W dalszej perspektywie Kamil Jesionkowski celuje jeszcze wyżej: chce wywalczyć przepustkę do kadry narodowej Polski i reprezentować kraj na arenie międzynarodowej. Jak pokazuje krakowski start – forma rośnie, a ambicji nie brakuje.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację — napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
AJ

Anna Jurewicz

Reporterka blisko ludzi: opisuje codzienność Łomży, inicjatywy społeczne i lokalne historie z pierwszej ręki.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!