Łomża pożegnała ojca Jana Bońkowskiego. Kapłan, harcerz i kronikarz miasta spoczął na Starym Cmentarzu
W środę Łomża pożegnała jednego ze swoich najwybitniejszych mieszkańców – ojca Jana Bońkowskiego, kapucyna, który przez dekady służył Bogu, ludziom i lokalnej społeczności. Uroczystości pogrzebowe zgromadziły tłumy wiernych, przedstawicieli władz miasta, harcerzy oraz wszystkich, którzy mieli okazję poznać tego niezwykłego kapłana. Ojciec Bońkowski, urodzony 26 kwietnia 1938 roku w Łomży, spoczął w Grobowcu Kapucynów na Starym Cmentarzu przy ulicy Kopernika.
Kapłan, harcerz i kronikarz Łomży
Ojciec Jan Bońkowski swoją przygodę z wiarą i służbą rozpoczął już w dzieciństwie. Jako uczeń szkoły podstawowej został ministrantem w kościele Ojców Kapucynów w rodzinnej Łomży. Równolegle z posługą przy ołtarzu rozwijał swoją pasję do harcerstwa, która towarzyszyła mu przez całe życie. Te dwie ścieżki – duchowa i harcerska – wyznaczyły kierunek jego dalszej działalności.
Kapucyn był również niezwykle zaangażowany w dokumentowanie historii swojego miasta i zakonu. Jego publikacje i opracowania stanowiły cenne źródło wiedzy o Łomży, a on sam stał się żywą kroniką lokalnych dziejów. Dzięki jego pracy kolejne pokolenia mieszkańców mogą poznawać bogatą przeszłość swojego regionu.
Dwadzieścia lat misji na Białorusi
Po przemianach ustrojowych ojciec Bońkowski podjął się niezwykle ważnej misji – przez 20 lat posługiwał na Białorusi, gdzie pracował wśród polskiej mniejszości. Jego działalność koncentrowała się na wspieraniu rozwoju polskiego harcerstwa oraz podtrzymywaniu polskiej tożsamości i kultury na Wschodzie. Redagował lokalne czasopismo „Bogu i Ojczyźnie”, które było ważnym głosem dla tamtejszej Polonii.
Jednym z największych osiągnięć ojca Jana było budowanie mostów porozumienia między społecznością katolicką a prawosławną. Dzięki jego postawie, opartej na szacunku i współpracy, udało się stworzyć przyjazne relacje, które przetrwały nawet w trudnych czasach. Niestety, działalność kapłana spotkała się z niechęcią tamtejszego reżimu, który ostatecznie zmusił go do zakończenia pracy na terenie Białorusi.
Powrót do Łomży i służba do końca
Po powrocie do Polski ojciec Bońkowski nie zwolnił tempa. Został kapelanem łomżyńskiego hufca ZHP i z pełnym zaangażowaniem włączył się w jego życie. Przez lata wydawał comiesięczny biuletyn „Bogu, Ojczyźnie, Człowiekowi...”, który był nie tylko źródłem informacji, ale także duchowym wsparciem dla harcerzy i mieszkańców. Jego troska obejmowała również chorych i cierpiących – sprawował opiekę duszpasterską w łomżyńskim hospicjum.
Ojciec Jan był postacią niezwykle rozpoznawalną w Łomży. Można było go spotkać na ważnych wydarzeniach i uroczystościach, także w łomżyńskim Ratuszu. Przez lata uczestniczył w spotkaniach organizowanych przez Urząd Miejski, szczególnie tych związanych ze świętami i ważnymi momentami dla miasta. Jego obecność zawsze wnosiła ciepło i życzliwość.
Jego obecność była zawsze naturalna, a zarazem miała w sobie coś, co trudno zastąpić – życzliwość, pogodę ducha i autentyczne zainteresowanie drugim człowiekiem. Zawsze był dla nas kimś więcej niż tylko gościem. Był kapłanem, który potrafił być razem z ludźmi, bez dystansu, z serdecznością i prostotą.
Mariusz Chrzanowski, prezydent Łomży
Dziedzictwo, które pozostaje
Śmierć ojca Jana Bońkowskiego to ogromna strata dla całej społeczności Łomży. Jego praca i służba na zawsze pozostaną ważnym dorobkiem miasta. Był nie tylko kapłanem, ale także wychowawcą, historykiem i przyjacielem wielu mieszkańców. Jego książki o historii miasta, biuletyny i artykuły pozostaną cennym świadectwem jego miłości do Łomży i jej mieszkańców.
Dla lokalnej społeczności postać ojca Bońkowskiego jest symbolem bezinteresownej służby i oddania. Jego życie pokazuje, jak wiele można zdziałać, łącząc wiarę, pasję i zaangażowanie społeczne. Uroczystości pogrzebowe, w których uczestniczyli przedstawiciele władz, duchowieństwa i zwykli mieszkańcy, były wyrazem ogromnego szacunku i wdzięczności za jego wieloletnią posługę.
Ojciec Jan Bońkowski spoczął w Grobowcu Kapucynów na Starym Cmentarzu przy ulicy Kopernika, wśród swoich współbraci. Jego życie i dzieło pozostaną jednak żywe w pamięci łomżan. Mszy świętej pogrzebowej w Kościele Ojców Kapucynów przewodniczył biskup Janusz Stepnowski. Informacje przekazał Urząd Miejski w Łomży.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!